Czy kupujecie nam sprzęt?
Nie. Komputer jest wasz, kupiony wcześniej.
Przyjeżdżamy do biura, podłączamy maszynę i program, które macie, i sprawdzamy, czy rano da się na tym pracować. Gdy coś staje, wracamy i odstawiamy to do pracy.
Umówić przyjazdMaszyna ma być na biurku, z kablem i z programem, którego używacie.
Jeden przyjazd, nie stała opieka nad sprzętem.
Czarny ekran albo program, który się nie otwiera.
Na miejscu
Gdy staje
Szukamy, co odpięło się od maszyny, która już u was stała: kabel, zasilanie, program, który przestał się otwierać po przerwie. Cel jest jeden — żeby znowu dało się usiąść i pracować.
Komputer jest, kabli brakuje, program leży na pendrivie w szufladzie.
Rano ekran milczy. Sprawdzamy zasilanie i to, czy program wstaje tak jak wczoraj.
Ktoś coś przestawił. Wracamy do układu, na którym biuro już pracowało.
Maszyna jest kupiona. Program macie. Składamy to w jedną całość na biurku.
Ma stać tam, gdzie siedzicie, i ma się włączyć rano.Na to umawiamy przyjazd
Nie. Komputer jest wasz, kupiony wcześniej.
Nie. Nie prowadzimy rozmowy o wyborze maszyny.
Nie. Wstawiamy i wracamy, gdy coś stanie.
Nie. Wgrywamy ten, który już macie.
ul. Frezerów 3, 20-209 Lublin. Stąd wyjeżdżamy do biur w mieście.
ul. Włocławska 161, 87-100 Toruń. Drugie miejsce, z którego bierzemy ten sam rodzaj zlecenia.
Początek dnia. Umawiamy godzinę na miejscu.
Wstawienie albo powrót po awarii. Zostajemy, aż próba przejdzie.
Koniec dnia, poniedziałek–piątek. Weekend zamknięty.
Wystarczy miasto, biurko i jedno zdanie: nowa maszyna albo awaria.
Przejdź do kontaktu